Pamietacie jakie to były czasy? Moimi pierwszymi butami sportowymi, na jakie sobie zarobiłem były buty nike. Musiałem pracować całe wakacje nalewając benzynę do samochodów, żeby sobie je kupić. Oszczędzałem. A potem byłem z nich taki dumny, szanowałem je, jak maniak samochodowy szanuje swój samochód, czyściłem delikatnie, żeby nie uszkodzić ich w żadnym miejscu. Były sprowadzane z zachodu. Wyprodukowane w Anglii. W tych butach nike, poznałem moją pierwszą dziewczynę. Miałem nie lada dylemat, bo biedaczka wpadła do rzeki, a ja musiałem wybrać, albo od razu po nią wskoczę, albo zacznę zdejmować buty, żeby ich nie zniszczyć. Nie było rady. Wskoczyłem do wody, wyciągnąłem ją. Co prawda prawie płakałem, widząc jak buty się marszczyły schnąc na słońcu, ale było warto. Kaśka pięknie mi wynagrodziła tę przysługę, do dziś pamiętam jak pięknie się uśmiechała, na skarpie, nad rzeką. To były czasy!
Śmigało się w przetartych butach nike z zachodu
Ten wpis został opublikowany w kategorii W przeszłości i oznaczony tagami buty, buty nike, nike, obuwie, w przeszłości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
