Moja duma z pierwszych czapek z daszkiem

czapka dziewczynaMoje pierwsze czapki z daszkiem? Hmmm… pamiętam, że byłem przeszczęśliwy, kiedy przybiegł do mnie mój ziomeczek, stary kumpel. Byliśmy wtedy w podstawówce. Ja wiem, początek lat dziewięćdziesiątych. Przybiegł do mnie podskakując z nogi na nogę. Patrz co mam, stary! Z plecaka wyciągnął kilka czapek z daszkiem. Wszystkie kolorowe I zupełnie inne, niz te, które widziało się na głowach przechodniów w ówczesnej Polsce. To było na prawdę coś! Skąd to masz? Zapytałem z lekką ekscytacją. Masz, przymierz, wybierz sobie jedną. Dostałem je od wujka. Przywiózł mi z Niemiec. Na prawdę mogę? Zapytałem uważniej oglądając wszystkie czapki z daszkiem. No jasne. W końcu wybrałem sobie dwie. Jedną dostałem, za drugą zapłaciłem. Nie zapomnę niegdy, jaki byłem z nich dumny. Chodziłem jak paw, tylko zamiast ogona miałem daszek. Kto by pomyślał, że w tamtych czasach zwykła czapka może sprawić tyle radochy!

Ten wpis został opublikowany w kategorii W przeszłości i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz