Kiedy przypomnę sobie początek lat dziewięćdziesiątych, czasy bardzo dziwne i dynamiczne, dopada mnie miła nostalgia. To był czas, kiedy do zastanego i zdegradowanego przez komunizm społeczeństwa zaczęły powoli spływać prądy wolności oferowanej przez zachód i systemy kapitalistyczne. Zmiany widoczne były wszędzie, przyjmowane przez ogół raczej ze strachem, niż z życzliwości. Przypominam sobie nutkę Kalipa3 Ufo. Sam w tamtych czasach nosiłem pierwsze, pojawiające się w paczkach z zachodu spodnie baggy. Szerokie, z krokiem w kolanach, za duże. Reakcje społeczeństwa nie były przychylne. Brano nas za bandytów, odszczepieńców, ćpunów. Bano się nas, szydzono z nas, wytykano palcami. „I słyszę za plecami: jak ty się ubierasz kolego? Huj Ci do tego. Jeśli do mnie mówisz, to nie przez kolego tylko panie, mam swoje lata i niech Cię n ie obchodzi moje ubieranie” . Nawet nie wiecie jak często się to zdarzało. Ludzi przyzwyczajeni do szarości i tego, że wszyscy ubierają, zachowują się tak samo, że nikt się nie wychyla brali nas za prawdziwych kosmitów. Momentami było to śmieszne, momentami wkurzające, ale bardzo odczuwalne. Wraz z punkami, skinami byliśmy gdzieś poza granicami społeczeństwa. „Wiem, że dla ciebie wyglądamy jak marsjanie, mówię sobie ale zacofanie (…) zawsze popierałem szerokie rozmiary”. Dziś spodnie baggy weszły na stałe w kanon mody ulicznej i nikogo, już nic nie dziwi. Mimo tego, że sam walczyłem o taki stan rzeczy, miło i z nostalgia wspominam tamte czasy, czasy mojej buntowniczej młodości.
Kiedyś, przez spodnie baggy uważano nas za kosmitów
Ten wpis został opublikowany w kategorii W przeszłości i oznaczony tagami spodnie baggy, stare czasy, w przeszłości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
